Gdzie na angielskie śniadanie, fish & chips i herbatkę
- ParaLata
- 18 lip
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 2 sie
Angielska kuchnia nie uchodzi za szczególnie smaczną i nawet nie będziemy z tym polemizować. Ale! W swojej prostocie i ilości węglowodanów doskonale spełnia rolę comfort food i to głównie dlatego Anglicy tak za nią przepadają. A jeśli wiecie, gdzie spróbować ich w naprawdę dobrym wydaniu, to jest szansa, że i wy dacie się do niej przekonać! Gdzie spróbować klasyków brytyjskiej kuchni by nie spisać ich jedzenia (i swoich pieniędzy!) na gwarantowaną porażkę? ;)
Angielskie śniadanie
Absolutny klasyk w jadłospisie Brytyjczyka, choć na co dzień raczej "w wersji minimalistycznej", np. w wersji beans on toast, czyli samego chleba z fasolką. Choć mam wśród znajomych osoby, które dzień zaczynają od... hash browns z kiełbaską ;) Czyli angielskiej wersji placków ziemniaczanych. My polecamy oczywiście wariant Full English, czyli wersja na bogato, a jedną z lepszych zjedliśmy w E Pellicci. To miejsce to prawdziwa ikona wschodniego Londynu - rodzinny lokal, otwarty w 1900 roku (!), którego wnętrze w drewnianej boazerii absolutnie przeniesie was w czasie. Miejsce jest małe, ciasne, zapakowane po brzeg gośćmi i po włosku głośną obsługą (być może to właśnie włoskie korzenie w E Pellicci sprawiają, że ich angielskie śniadanie jest tak dobre ;)). Warto przyjść tu jak najwcześniej, zanim do lokalu ustawi się długa kolejka. Pamiętajcie o gotówce - miejsca nieprzyjmujących płatności kartą policzylibyśmy w Londynie na jednej ręce, ale E Pellicci jest jednym z nich.
Fish & Chips
Uczciwie mówiąc - nie jesteśmy fanami tego dania, ale do testów podeszliśmy poważnie i znaleźliśmy kilku swoich faworytów. W zjedzeniu dobrej rybki w Londynie zasady są dość proste:
Jeśli macie możliwość, złapcie pociąg na wybrzeże ;) Najlepsze fish & chips w Londynie nie będzie tak dobre jak pierwszy-lepszy chippie z widokiem na morze!
W Londynie, dobrym tropem są... turystyczne i popularne miejsca, bo z prostej przyczyny dużego ruchu - macie najlepszą szansę na świeżą rybkę
Zawsze wybierajcie łupacza (haddock), nie dorsza (cod)
To właśnie ten ostatni punkt "zmienił nasze życie" i testowane przez nas fish&chips przestały być suche i bez smaku - haddock jest wciąż białą, łatwą do lubienia rybą, ale będąc trochę bardziej tłustą, ma dużo więcej smaku. I wbrew powszechnej sławie dorsza, to właśnie łupacz jest domyślną rybą Anglików. My na fish&chips polecamy wybrać się np. do Hobson's - znajdziecie ich w kilku strategicznie turystycznych lokalizacjach - niedaleko Trafalgar Square, Notting Hill oraz Soho. Próbowaliśmy kilka lokalnych chippies, polecanych nam przez lokalsów i według nas - nie było takiego miejsca, które byłoby warte specjalnej wyprawy.
Angielska herbatka
...która nie istnieje - bo w Wielkiej Brytanii mówimy albo o afternoon tea albo cream tea. Opcja pierwsza to ta, która najczęściej z "angielską herbatką" jest kojarzona, czyli kilkupiętrowa patera z kanapkami, scones i ciastami. Danie rozpopularyzowane przez ówczesną klasę wyższą (temat wiecznie żywy, nawet we współczesnej Wielkiej Brytanii), do dziś w najlepszym wydaniu serwowane jest w ekskluzywnych hotelach. Ale my mamy dla was alternatywę - nie tak drogą (w hotelach ceny zaczynają się od £100 w górę...), w pięknych okolicznościach i królewskim sąsiedztwie. The Orangery przy pałacu Kensington została ponownie otwarta po kilku latach remontu - ogromne okna, które wpuszczają dużo dziennego światła nawet w pochmurną pogodę, pięknie wykończone wnętrze, dbałość o szczegóły i oczywiście, pyszne afternoon tea, to przepis na herbatkę doskonałą. W cenie £55 (trudno nazwać ją przystępną, ale w porównaniu do podobnych miejsc jest zdecydowanie konkurencyjna) dostaniecie 1800 kalorii w postaci kanapeczek, ciast i scones, plus oczywiście, nielimitowaną herbatę. I piękne okoliczności do zdjęć!
Czego jeszcze polecamy spróbować w Londynie?
Sarnie - Brytyjczycy kochają kanapki i potrafią je robić dużo lepiej od tych supermarketowych ;)
Scotch Egg - jajko obtoczone w mielonym mięsie, opanierowane i smażone, to taka wypasiona wersja naszego mielonego, jedzona solo jako przekąska
Pie & Mash oraz Bangers & Mash - jeszcze więcej obiadowych comfort food, czyli tłuczone ziemniaki podawane z mięsem w cieście lub angielskimi kiełbaskami
Sunday Roast - nasz absolutny faworyt brytyjskiej kuchni, czyli niedzielny, pieczony obiad
Cream tea - angielska herbatka w wersji najpyszniejszego minimum, czyli scones z clotted cream i dżemem (plus oczywiście herbatka).
Po więcej rekomendacji dań, miejsc i gotową mapę, polecamy nasz Kulinarny Przewodnik. Oprócz miejsc do jedzenia, opisaliśmy tam cały nasz gastronomiczny know-how - jak nie przepłacać w restauracjach, nie stać w kolejkach, czego warto spróbować w angielskich supermarketach i gdzie naprawdę jedzą Brytyjczycy (gdy nie jedzą po angielsku ;)).
PS. Z kodem BLOG10 dostaniecie na niego 10% zniżki.
























